@Darekbb - Wszystko po kolei pękało, najpierw zbiorniczek płynu, później kolanka przy reduktorze, następnie przewody przy ścianie grodziowej a później u góry przy chłodnicy takie małe kolanko przepuszczało znikomą ilość płynu, udało mi się zagotować do prawie 110'C, trwało to dosłownie kilkanaście sekund bo jechałem autostradą, przy zjeździe od razu zgasiłem ostygła i dotoczylem się do mechanika, miałem też maź w całym układzie takie żółte masło, cały układ został przepłukany i już nigdy więcej się to nie pojawiło.
Edit. Dziś trochę pokręciłem do wyższych obrotów, max temp 98'C po zejściu do normalnych obrotów po chwili spadek na 93. Temp otoczenia 35 stopni.




Odpowiedz z cytatem