Pojechałeś z koralikami... Miałem kiedyś takie w maluchu, namiastka masaży ;-)
Pojechałeś z koralikami... Miałem kiedyś takie w maluchu, namiastka masaży ;-)
miałem kiedyś takie koraliki w swoim pierwszym samochodzie i musze napisac ze to była fenomenalna sprawa w lecie, w aucie ktore nie mialo klimatyzacji. Tylek i plecy byly suche i nie kleily sie do fotela. Poza tym kregoslup i tylek jakos lepiej znosil zmeczenie. Nigdy nie myslalem o tym jak o jakims gadzecie, tylko jako o bardzo funkcjonalnej rzeczy pozwalajacej lepiej znosic trudy dlugich podrozy. Nigdy nie rozumiem czemu ludzie sie z nich smieja.