Jak do driftowej zabawy początkującego to tylko e30 choć i MB 190E też fajnie macha ogonem. Patrz na marki których przeróbki nie stawiają oporów nie tylko finansowych, Ford sierra już dawno stoi na szrocie z powodu zgniłych belek za tylną osią więc raczej odpada. Do e30 wystarczy silnik 2.5(jeśli mówimy o nauce driftu) w 190-tce są ponoć mocniejsze wersje 2.0 choć mój ma 120Hp i jakoś daje rade:). Względy bezpieczeństwa oczywiście najważniejsze więc klatka, standardowa to koszt ok 3-5tyś, kubełek z pasami to ok 1tyś używka. No i przeróbka ręcznego i negatywy. W 190 trzeba w pierwszej kolejności utwardzić zawieszenie bo skacze jak piłka:) Wiadomo że to tylko powiedzmy podstawa do nauki później już tylko środki finansowe ograniczają ale zabawa warta świeczki.




BMW - radość z jazdy!
Odpowiedz z cytatem