Obserwuję ten wątek od początku i miałem się nie wcinać, ale zmieniłem zdanie.
Nie wiem czemu się tak zachwycacie, bo ja custom wyobrażam sobie inaczej. Te felgi, nie urażając ich wytwórcy, przypominają mi czasy komuny, gdy z gówna robiło się coś użytecznego. Ten produkt wg mnie nie wygląda, jak felga customowa (czyli unikalna, niepowtarzalna), ale jak garażowa przeróbka.
Gdyby jeszcze rotor był uzyskany z mniej oklepanego modelu...
Autorowi tematu życzę, aby zainwestował w obrabiarkę CNC i naprawdę popuścił wodze fantazji. Wtedy nikt nie będzie się zastanawiał nad certyfikatami, TUVami i innymi sratatami, tylko ustawi się w kolejce po nowy projekt i zapłaci więcej, niż wspomniane 10 tys.