Tak właśnie myślałem, że prócz wyglądu niema w nich nic dobrego, no i zgadzam sie ze takie auto jak e38 powinno miec oryginalne fele a nie podroby. boli mnei tylko ze chcąc mieć oryginalne 20 calowe alpiny trzeba miec pięciocyfrową sume ;/
Tak właśnie myślałem, że prócz wyglądu niema w nich nic dobrego, no i zgadzam sie ze takie auto jak e38 powinno miec oryginalne fele a nie podroby. boli mnei tylko ze chcąc mieć oryginalne 20 calowe alpiny trzeba miec pięciocyfrową sume ;/
od siebie dodam tyle że jeździłem na chińskich 18 cali i bez przerwy z kół zchodziło powietrze, oczywiscie za każdym razem krzywa felga.
"Dziwna krągłość" objawiła się na wyważarce tym że koło "chodziło" góra dół patrząc z przodu(tak wzrokowo może i z centymetr o ile dobrze pamiętam), niby nie czuję nic dziwnego w czasie jazdy ale napewno nie jest to normalne, pozatym walczę z wibracjami powyzej 110km/t ale to może nie koła bo te same wibracje mam na zimowych 16, ale kto wie, zresztą wibracje to temat rzeka a że w Norwegii nie jeździ się powyżej 110 to temat bardzo powoli rozpracowuję, tak czy inaczej felgi wyglądają super i tym się skusiłem przy zakupie ale jakość adekwatna do ceny więc raz w życiu spróbowałem z podejściem a może się mile zaskoczę ale jednak cudów nie ma i póki co china to china.
Takie posty jak Pitera dają światło na tą sprawę i chyba wszystko wyjaśniają.......No i co najważniejsze wydaje mi się że im większe koło tym będzie jeszcze gorzej...skoro na 18 jest lipa to co będzie na 20....chyba kwadrat he he
Moja 7er zdobywczyni I miejsca w kategorii E65 na zlocie Ślesin 2014.
Miałem u siebie repliki felg od M6 produkcji włoskiej. Kupiłem je używane i jeździłem na nich 2 lata. Felgi były proste.
Obecnie zakupiłem nowe felgi Dare w rozmiarze 20 cali. Obręcze prościutkie.
Wcześniej na W124 również miałem jakieś felgi włoskiej produkcji, bodajże Platin. Kupiłem je razem z samochodem. Zero problemów.
Dodam tylko że oryginalne felgi ALPINA 18cali (model ze zdjęcia)oferują w cenie 3045 Euro za komplet + koszty wysyłki, :)
Ja kupilem E38 na chinskich felgach, mialy ok 1-1,5r. Wszystko bylo okey, wywazaly sie itd. Jezdzilem dosc ostroznie, wiec problemow nie mialem, procz tego ze byly strasznie miekie, a zarazem kruche, przy zmianie opon(po 2 miesiacach zdjalem opony i zalozylem na ori 18), wulkanizator zahaczyl o rant i sie ukruszyl. Felgi sprzedalem razem z E39, do mojego miasta. Z wlascicielem mam kontakt do tej pory - ale do rzeczy. Po ok 1,5-2 latach odkupilem od niego E39. Felgi juz byly nie do wywazenia, w tym jedna juz byla spawana(pekla po wjechaniu w dziure - tu moge zagwarantowac ze ori 18 tez w niej niestety siedziala i felga nawet sie nie skrzywila).
Ewenementem byly inne felgi w 528, ktora mialem dosc powazny wypadek, dwie felgi przednie przejechaly przez kraweznik przy predk. ok 70-80 km/h, rozcielo opony, felgi porysowane po uderzeniu pozniej w dwa drzewa - wiec nie liczylem ze cos z nich bedzie. Ku mojemu zaskoczeniu - felgi idealnie proste.
Podsumowujac - to loteria, ale po moich doswiadczeniach - Bron Boże podróbek. Bezpieczenstwu jako takiemu może nie zagrażają, bo peknąć w pół raczej nie powinny, ale problemy z wywazaniem itd, to nie dla Nas wg mnie.
W mailu nikt nie wspominał o konieczności udowodnienia posiadania Alpiny, trzeba udowodnić posiadanie odpowiedniej liczby eurosów a to bywa dosyć trudne ;)