No ja niestety nie dojechałem czego mega żałuje... Nie dość, że 7er nie wróciło od pompiarza bo tak zasyfione przewody paliwowe ze nowa pompka podająca nie dawała paliwa:/ także wszystko wymienia, miałem przyjechać kumpla 7er ale w czwartek w nocy moja córa dostała ponad 39stopni gorączki. Musiałem pomóc żonie bo młoda jak jest chora to tata i koniec wisi na rekach i nic się dla nie innego nie liczy. Także u mnie wypadek losowy. Mam tylko nadzieję, że takie spoty wejdą nam w krew np raz w miesiącu? Albo raz na dwa? Musimy się jakoś trzymać razem ;) PS wstawcie foty:D




Odpowiedz z cytatem
