pierwsza e32 mialem po x naprawach blacharskich i pewnie z niejednego przystanku w niemczech odratowana. korozja wszedzie - tylnego zawieszenia nie musialem odkrecac przy zlomowaniu, poprostu odlecialo samo przy podniesieniu auta...
postanowilem wiec odkupic nadwozie e32 od pawla.85 (polecam zakupy u niego) w stanie rozebranym kompletnie. tzn. pawel rozebral ja do golej budy na czesci a samo nadwozie mial przeznaczyc na zlom.
ja to nadwozie uratowalem i odkupilem. przelozylem cala mechanike, elektryke, etc.- wszystko ze swojego zgnilka do "swierzej" budy. widzialem wszystkie zakamarki tego auta i nigdzie nie bylo korozji, na zgrzewach pod blonikami, w miejscach gdzie wkrecaja sie wkrety etc.

To nie zaden ewenement tylko nie bite e32. U pawla na placu stoi teraz 750 z 88r i rowniez nie ma rdzy - zajebiste auta i zajebista blacha. e38 kiedy bedzie miala tyle lat co te e32 bedzie dziurawym repciem.