dzis podjechalem na myjnie ladnie pieknie umylem wsiadam a tu zonk, wspomaganie dziala normalnie.. Co to moze byc? nagle zaczelo dzialac ze paluszkiem krece.. Jedynie na postoju troche ciezej jest skrecic na maxa od lewej do prawej... Ale w kazdej pozycji dobrze chodzi, nie zacina sie tak jak wczesniej..
Panowie znowu problem.. wspomaganie od wczoraj chodzilo idealnie.. Dzis podczas parkowania musialem pokrecic troche kierownica w miejscu, podczas tego manewru wspomaganie zaczelo dzialac slabiej i slabiej i znowu sie kierownica zacina co chwile.. Co to do cholery moze byc? Pompa chyba dobra bo skoro od wczoraj tyle jezdzilem i bylo ok a tu nagle takie cos, gdzie jest ten zawor na przekladni czy cos takiego, ktory odpowiada za servotronik? Bo mysle ze to wlasnie w nim tkwi przyczyna..
ps. sorki za post pod postem ale pisze ze smartfona i nie moglem edytowac.




Odpowiedz z cytatem