Więc tak - pojechałem dziś po płyn, otwieram maskę i okręcam kurek koło chłodnicy. Po chwili przypominam sb również o wyrównawczym obok (przynajmniej tak mi się wydaję, że to on był

), otwieram go i o dziwo płynu jest sporo (z pół zbiorniczka, może ciut więcej). Gdy oba były otwarte, w tym małym koło chłodnicy zassało coś i się napełnił tak, że ten dziubek co stał - zaczął elegancko pływać, tylko delikatnie go mało było więc nie wiele dolałem. Auto odpalam - błędu brak i WSPOMAGANIE DZIAŁA! Moje auto jest typową kobietą, bo się chyba na mnie zwyczajnie obraziło...
