Ja tam nie będę za dużo pisać, ale miałem przyjemność jechać z Martynką po auto i jednego gniota dzięki mnie odpuścił ( bo bałem się żeliwnej patelni żony ) żeby na drugi dzień skoczyć po auto, które na prawdę jest bomba - tzn mnie przypadło do gustu bardzo. Bele do przodu!




Odpowiedz z cytatem