To chyba jeden z niewielu wątków w którym do "zazdraszczania" jest tyle rzeczy...
Trafił ci się całkiem fajny long z M30 pod maską, auta w tej konfiguracji R O Z P Ł Y N Ę Ł Y się gdzieś, bo trafić taki egzemplarz jest mega trudno. Mam na myśli taki w który warto włożyć jeszcze jakieś pieniądze.
Ten zestaw w Diamant szwarcu i obszywanym środku buffalo z roletami, pędzony R6, to duża frajda.
Udało ci się upchać 2-rzędówkę 30 x 21 pod zamek klapy? Popraw mnie jeśli się mylę, ale legalna blaszka się nie mieści.
Mocno zazdraszczam RRC, które jak napisałeś - trzymasz pod domem. Mam duży sentyment do tych kiosków, w drugiej połowie lat '90 kolega sąsiad miał to u siebie jako auto do jazdy codziennej. Bulgot starej Vki trzy i pół na Strombergach jest jedną z rzeczy, które łapią mnie za serce do dziś.
Będąc już "po łokcie" w e32, zebrało mi się w końcu żeby mieć własne RRC w roli zimowozu. Nie obżyna na simexach, łatanego drutem, tylko kulturalne EFi ze środkiem w skórze Recaro i Webastem... Do dziś przeklinam dzień w którym zaczęło się szukanie.
Łatwiej już chyba kupić przeklęte używane bmw 7 w tym kraju, niż 20-letniego Range'a, z którego da się jeszcze zrobić w miarę niezawodne auto rodzinne.
Połowa z nich przeorała już wszystkie bagna wzdłuż i wszerz, druga połowa jest w rękach właścicieli, którzy rynkową cenę brytyjską, mnożą przez 3, żyjąc w przekonaniu że oferują na sprzedaż perłę inwentarza brytyjskiej monarchii, który w ostatniej sztuce uchował się właśnie u nich.
Tyle na dziś ;)





Odpowiedz z cytatem