Owszem, tylko że wysyłają to zwykłym listem który równie dobrze mógł gdzieś zaginąć.
Wg paragrafów, które mają wypisane mają na całość 180dni, biorąc pod uwagę, że sprawa z kwietnia "ruszyła" się dopiero z końcem sierpnia - wydaje mi się, że raczej nie zdążą;)