
Zamieszczone przez
Guner
Przed i po jego 'wyjaśnieniach' sytuacja jest dla mnie taka sama. Atakuje mnie na drodze banda dresów jezdzac sobie wokol bez sensu motorkami i jeden nagle hamuje sprawdzajac moj refleks . Któryś zostaje przejechany, jego obrażenia są realne, mogę nawet współczuć jego matce i cioci niemniej nie ma to związku ze sprawą, nie charakter obrazen decyduje o winie tylko wina. Znam gosci , ktorzy sa doskonale wycwiczeni, trenują by radzić sobie w sytuacjach ekstremalnych i w obronie swojej rodziny są w stanie zabić. Dlatego to nie zawsze dresy , ktore opanowaly nasze ulice wychodzą bez szwanku, najczesciej niestety sa sprawcami ataków , pobić i ludzkiego nieszzcescia, ale czasami trafia kosa na kamien.