Z praktyki mogło być tak, że kawałek o-ringa się zakleszczył na tłoku. Na zimno poszło wyższe ciśnienie (większa lepkość i gęstość oleju, bo olej się rozszerza od temperatury) i go wypluło.
Mogą być też inne powody - hydraulika ma swoje prawa i potrzeby. O-ringi nie są wieczne, tarczki i przekładki też. W oleju jest zawiesina startych okładzin ciernych, więc cała skrzynia zaczyna "mieć humory", bo tłoki i mechatronika tracą płynność i powtarzalność pracy.

W manualu, jak się wodziki wyrobią, to też czasem nie wchodzi któryś bieg, a czasem nie ma problemu i wchodzi, zależy jak się ustawią akurat wyrobione elementy.