Nie, nie dolewałem nigdy płynu. Ściągnąłem do siebie na szybko mojego mechanika. Pooglądał i okazało się że strzelił jakiś taki mały silniczek układu chłodzenia, który po zgaszeniu silnika dochładza motor. Taki mały czarny mniej wiecej w 1/3 od prawej strony(szukałem na realoem co to dokładnie ale nie udało mi się znaleźć) pod wężami, wyłamało łopatki i zrobiło dziurę którą wylał się płyn. Wymienię to i zobaczymy co będzie. Jest szansa że to jeszcze nie słynna rura? Myślę, że to może jeszcze nie rura bo z tego co kojarzę to przy problemie z nią jest wyciek, ale nie taki az jak u mnie że w ciągu kilkunadtu sekund straciłem prawie cały płyn + dym spod maski.




Odpowiedz z cytatem