Zaczyna się robić temat kwestii mocno względnej, pt. "czy banana należy obierać od góry czy od dołu?"
Osobiście ujmę to w ten sposób: każda 7er to inna 7er (mimo, że niektóre prawie identyczne), ale jednak inne. Dlaczego? Bo każdy kierowca jest inny. Są tacy, co jeżdżą 800konnym samochodem sportowym 20km/h, a są tacy, którzy limuzyną lubią np "urwać boka". Czy wypada? Cóż. Jak się jest np. prezes jakieś tam firmy i się jest aktualnie w garniaku, to pewnie też nie wypada zjeść np. hamburgera za 5zł. A co w momencie, kiedy ma sie na to ochotę? ;)
Wnioskuję o pozostawienie kwestii "powinno się/nie powinno się, BO TO 7er PRZECIEŻ!" dla samych siebie. Bo to nasz wybór, co robimy i nikomu nic do tego, czy maluchem, ferrari, traktorem, autobusem, mercedesem peugeotem czy innym BMW palimy gumę. Fakt, samochodu może i szkoda, bo najzdrowsze to nie jest (szczególnie, jak ktoś nie potrafi), ale k... mać. 7er to też TYLKO i AŻ samochód. Ale mi by było równie mocno szkoda corsy za 1500zł co 7er, bo to w końcu mój samochód. Ktoś chce - niech pali gumę czym chce, to jest jego i nie moja sprawa, co z nim robi. Przynajmniej dopóki odłamki gumy nie lądują na mojej szybie... ;)