jedzie dziadek maluchem, wyprzedza go cwaniak s-klasa i zaczyna hamowac przed swiatlami. Dziadek oczywiscie nie dal rady- wzrok juz nie ten i hamulce chu*owe, jak nie zaj*bal to masakra. Wysiada cwaniak z mieta, podchodzi do dziadka i mowi:
- co dziadek.. ubezpieczenie jest???
- ee... nie ma
- a kasa jest???
- no... tez nie ma :(
- to moze masz syna chociaz?
- a no syna mam
- to dzwon do niego niech przyjezdza to odpracuje cos narobil!!!
Dziadek dostal komore, zadzwonil i czekaja. Po 10 minutach podjezdza siodema i wysiada dwoch koksow:
- co tatko przypier*olili jak cofali????