Zamienił stryjek siekierkę na kijek ;-)
Mnie jak będzie stać na nowe auto, to też będzie zwisało, jaki olej w środku chlupie. A w starym jednak trzeba uważać, żeby to, co się już zużyło, działało jak najdłużej. Stąd moje wybrzydzanie w olejach.
A mi Bezi, jak Renault Rapid zjadał 0,5 l na tysiąc, uznałem, że silnika trzeba szukać, albo właśnie olej zmienić na właściwszy. W swojej E32 dzięki wybrzydzaniu na oleje zmieniałem po przebiegach 22-25 tys. km i nie zauważałem ubytków. W obecnej E38 zmiana wychodzi mi po ok. 15 tys., ale też nie dolewam.





