Wszyscy jesteśmy ludzmi i potrafimy wiele zrozumieć, ciężkie czasy, wypadki losowe ale nie perfidne walenie w h..a!
Napisałem wcześniejszy post aby przedstawić sytuację ze strony sprzedającego. Na początku byłem miły, łatwowierny i średnio na tym wychodziłem.
Jednak w wypadku bohatera tematu należało, wystarczyło by poprostu zadzwonić, powiedzieć przepraszam, odesłać kasę i po sprawie. Dużo lepiej by na tym wyszedł, a tak straci kilku klijętów, nawet na tym forum.