Wentylator elektryczny klimatyzacji na drugim biegu będzie miał spory problem ze zbiciem temp zagrzanego motoru, jeśli ma przed sobą DWIE chłodnice, bez visco i brak wentylatorów na chłodnicy wody zwróconych w przeciwną stronę.
Jeśli chłodnicy klimatyzacji nie ma i wentylator jest wstawiony przed chłodnicą wody, tak jak najczęściej robią to ludzie po swapie, to jest dużo lepiej, chociaż to też bardzo zależy w jakim aucie i konfiguracji.
Przykładowo M30 w e30 postawione na wentylatorze klimatyzacji z e38 daje rade, ale z doświadczenia napisze że nie trzeba dużo nieszczęścia żeby go zagrzać. Kilkadziesiąt minut stania w upale w bezruchu, ze spalinami w korku przed maską i włączony na stałe II bieg elektro w końcu ulegnie i zaczyna się robić cieplutko.
Niewiele się o tym mówi na forach, ale ta konfiguracja daje się ogarnąć nawet z fabrycznym wisco, pod warunkiem że motor jest na tzw. III pozycji, o czym mało kto wie, bo wszyscy z lenistwa ładują M30 tak że leży na pasie przednim, auto się nie prowadzi, zaburza się rozkład masy - który na dopracowanej III pozycji jest bardzo intuicyjny, no i potem wychodzą takie rewelacje jak klapsik na chłodnice przy lepszym hamowaniu, zwłaszcza jak auto upalane "w dryfcie" i podusiom pod silnikiem już dawno oczy wyszły.
Kluczem do sukcesu jest ogarnięcie elektro w taki sposób, żeby praca na pierwszym biegu pozwoliła na zatrzymanie temp. na jednym stałym poziomie, który potem można zbić drugim biegiem. Jeśli elektro i chłodnica są źle dobrane, a włączony wentylator nie zbija temperatury w dół tylko próbuje zatrzymać wskazówkę przed wycieczką na czerwone pole, to jest proszenie sie o kłopoty, bo takie auto przez moment nieuwagi prędzej czy później się ugotuje.
Duży ścisk w komorze silnika, taki jak przy M70 bardzo sprzyja przegrzewaniu. Jest też moment w którym mocno zachwiany balans cieplny układu chłodzenia, nie da się już wyprowadzić - zbyt późno włączony wentylator, ogrzewanie na full i tak nie powstrzyma nadchodzącej klęski :D jeśli temp i ciśnienie w układzie zrobią się zbyt wysokie. Pierwszy wyjdzie zawór na korku zbiornika wyrównawczego, potem puści pierwszy najsłabszy element całości.
Nie jeździłem sCadilakiem, ale tyle grzebania przy V12 i M30 co mam za sobą wystarcza żeby ugruntować sobie pogląd na temat sprawnego układu chłodzenia. Te auta nie lubią zaniedbań w tym temacie i mszczą się okrutnie gdy się zaniedba podstawowych rzeczy.
Wrzucanie wszystkiego go jednego wora to słaby pomysł, przez lata najeździłem się syfami w których sprawnego wentylatora nie uświadczył nikt od co najmniej dekady, tyle że "zapas" między normalną temp. pracy a czerwonym polem potrafi być bardzo różny, niestety BMW pod tym względem ma swoje wymagania, a że większość nowych użytkowników nie chce o tym wiedzieć, stąd przegrzana bemka to klasyk i standard.





Odpowiedz z cytatem