Sprawność katalizatora sprawdza się w testerze. Nie wiem czy da radę obd ale można spróbować.
Trzeba bardzo dobrze zagrzać auto.
Podłączyć kompa. Wybrać z listy parametrów napięcie sondy lambda przed katem i zakatem który chcemy sprawdzać.
Jak już mamy parametry wybrane to obserwujemy najpierw na wolnych obrotach jak zmienia się napięcie na pierwszej sondzie i jak szybko zmienia się napięcie na drugiej sondzie.
Zasada jest prosta.
Napięcie na sondzie przed katem ma szybko się zmieniać a dokładnie max co 3 sekundy od 0,05 do 0,8 i tak góra i dół.
Jak napięcie na sondzie za katem zmienia się szybko i bardzo podobnie do sondy przed katem to znaczy że kat albo się rozsypał albo jest bardzo mało wydajny.
Jak napięcie na sondzie za katem zmienia się bardzo powoli nawet co minutę od jednego skrajnego napięcia do drugiego to już dobry znak że jeszcze pożyje.
Inny kolejny test to szybkie depnięcie pedałem gazu w podłogę i puszczenie. Obserwujemy wtedy napięcie za katem. Jak szybko napięcie za katem wzrośnie do 0,8 i zaraz szybko spadnie do 0,05 przy schodzeniu z obrotów to kat już się kończy.
Komp robi sobie test kata w czasie jazdy głownie w trasie ze stałym średnim obciążeniem.
Najpierw zubaża mieszankę nasycając kata tlenem a następnie przylewa silnik paliwem i sprawdza jak długo utrzyma się odpowiedni skład spalin za katem. Jak utrzyma się przez określony czas odpowiednie napięcie z sondy wtedy test uznawany jest za zakończony z wynikiem pozytywnym.




Odpowiedz z cytatem