Wszystko pieknie- ale jakby sprzedajacy byl naprawde uczciwy to po prostu zwrocilby zadatek od razu po tym jak wyszly w.w "kwiatki" to kolega Listonosz zapewno by sprawe zostawil/zapomnial a teraz wielka obraza i zonglerka ze pomowienia, tragedia, ogolnie wiatr w oczy itp... czyli standardowo wszyscy inni winni tylko nie on :D
Nie wiedzial, nie znal sie- OK, zrobil to mniej lub bardziej nieswiadomie (o tym ewentualnie zdecyduje sad) ale jest to czlowiek dorosly i ponosi odpowiedzialnosc za swoje czyny, a cwaniakowanie ze moze oddalby pieniadze w ratach po 10zl tym bardziej utwierdza mnie w przekonaniu ze ten sprzedawca do konca uczciwy nie jest.





Odpowiedz z cytatem