Ja kupiłem dostawczego Peugeota Boxer'a 2002r w komisie w woj. Świętokrzyskim i informacje które mnie zapewniał przez telefon brzmiały tak :
- 2003 ROK (tak tez pisało na aukcji) - De facto jest 2002r
- Opony WSZYSTKIE po 90% JAK NOWE - i faktycznie miały 90% ale zużycia, czyli były wszystkie do wymiany
- On ma taką zasadę że NIGDY liczników nie kręci, to pozostawia kupującemu, "Jak chce Pan może Pan przekręcić żeby ładnie wyglądało" - na liczniku miało 336tyś a po kilku dniach znalazłem książkę serwisową prowadzaną przez poprzedniego właściciela i ostatni wpis miał miejsce przy liczbach rzędu 600tyś km...
- Auto jest kupione w POLSKIM salonie - a tak naprawdę zostało sprowadzone z Francji.
Cena? 13.900zł - "Taniej jak 12.500 nie sprzedam jak Pan przyjedzie" - a kupiłem za 11.000 bez większego targowania - jako to auto do pracy, auto dostawcze to przymrużyłem oko po prostu na takie rzeczy, ale przy takim aucie jakie chcesz kupić i przy tych ciężkich pieniądzach każdy taki szczegół w którym ja zostałem wyżej okłamany jest w tym aucie liczony jako strata wartości w tysiącach.
Przepraszam jeśli zrobiłem choćby w 1% OT :)




Odpowiedz z cytatem