A ja niedawno sobie pojezdziłęm e65 w dieslu. Auto z przebiegiem około 150 tys ,udokumentowanym. Stan bdb i powiem tak , nie powaliła mnie na kolana ,wcale nie była wielkiej przepaści pomiędzy moja e38 a ta e65. Dodam ,że e65 miała zawiecho sportowe ,tak wynikał z VIN,a moja ma Eibacha.
Wykonanie i wygląd pomijam ,ale gdybym miał np dołozyć 20-30 tys żeby mieć e65 to wolę moje 38 ,które mam nie słabo wyposażone i w normalnym stanie.
Tylko i wyłącznie dobry stan i niska cena e65 mógłby mnie skłonić do jej kupna ,żeby potem nie topic kasy w serwis :)
Ktoś wspomniał o MB CLS , otóz mój kolega miał CLSa nowego ,chyba 350 CDI , jak dla mnie porażka ,sprzedał i potem kupił VW PHAETONA . Okazało się ,że tym VW sie o wiele lepiej jezdzi ,ale nie mogę pominąc faktu ,że miał V6 TDI i musiał do niego silnik kupić bo padł ,ale poza tym PHAETON jest całkiem przyzwoitym autem :)
no masz racje kolego ja sie zgadzam:P nie mowie o wyopsarzenu :P chodzi o wygl;ad w srodku :P caly ten climatronic w e38 itd sprawia wrazenie duzo nowszego:P e32 to piekne auta i nigdy nie nie powidzialem ze nie:P kochane klasyki!! mialem kochalem:p mam e38 to kocham to:D bedzie e65 to bede kochal e65:P ale nigdy nie zapomne o starej milosci:P tak jak e65 przy e38 smierdzi nowoscia tak e38 przy e32:P o to mi chodzilo:P
bo wygladowo z zewnatrz z daleka e32 i e38 przod maja bardzo podobny do siebie :P jakby klosz dodatkowy zalozyl na lampy e32 polowa "laikow" by nie poznala roznicy tak jak e32 i e34 - dla wilu jedno i to samo auto:P takze zeby nie bylo nie powiedzialem zlego slowa na e32!:D (poza tym ze kupilem trupa ktorego odratowalem kosztem 15k:D)
Ktoś kto mówi że woli E38 od E65 bo jest ładniejsza itd po prostu okłamuje siebie samego. Kiedyś przesiądzie się taka osoba do E65 i powie ze żył w błędzie.Tak samo jak na forum 5er,cześki porównują swoje skondoniałe e39 do E60 (nonsens)
Tak się składa że w sobotę CLS'a 350 kupił mój brat.Fajny samochód ale na pewno to nie jest limuzyna. Moc jest nawet ok ale komfort jazdy jest dość słaby (tzn bardzo sztywny) .
E65 to na pewno fajny wóz,i na pewno bez porównania do E38. Jeśli można nad czymś się zastanawiać to porównać E65 do A8 czy S-klasy i jedynie tutaj może być dylemat (prawda Evan)
Miałem hmm 3 x E38 2xE39 - mówie o tych dla siebie nie na handle. Teraz mam 3 lata E65 i jest to pierwsze auto w jakim od tak długiego czasu nie musiałem totalnie nic robić przy zawieszeniu ale natomiast pierwsze nie licząć e32 (głowica itd itp - gaz) w którym robiłem coś przy silniku - mam na myśli wadliwą rurę w bloku - no i pierwsze w którym musiałem dotknąć skrzynie, fakt że tak kupiłem ale mimo to... Co do elektroniki hmm zawsze pełno błędów, co jakiś czas coś zgłupieje, coś wyświetli i ogólnie jeździ bez problemów :) Nauczyłem sie nie brać tego na poważnie, patrząc np na odwieczny błąd szyberdachu który działa idealnie inaczej sie nie da w tym modelu :)
Ale co do tematu hmm E38 zajebiste i do dzisiaj super mi sie tym jeździ, ale jednak taki sam szok na lepsze jaki czułem przesiadają sie na nie z E32 to taki sam czułem wsiadając do E65 -ciekawe czy będzie tak piękni ekiedyś wsiadając do Fki:)
Ostatnio edytowane przez Aldik ; 12-02-2013 o 15:57
wszystko się zgadza że nowszym modelem jeździ się lepiej jest lepiej wyposażony itd, i może nawet tak sam awaryjny ale nikt nie bierze pod uwagę że należało by przypomnieć sobie ile problemów sprawiało właścicielowi 5 letnie e38 a ile 5 letnie e65 czy e60. Na pewno wszystko będzie na korzyść starszego modelu. Dla mnie nieporozumieniem jest że w aucie z przebiegiem ok 120-150 000 km sypie się automat a miałem 2 przypadki jeden wysypał sie w 745 z 2005r przy przebiegu 120 000 km i był to prawdziwy przebieg a drugi w e61 530d przy 173, skrzynie zostały w obu przypadkach wręcz zmielone. W e92 prostowałem wahacz z tyłu bo skrzywił się od nie zbyt dużej dziury a e30 przywaliłem 60 km/h w krawężnik jak leciałem bokiem i nic sie nie stało. Kolejny przykład robiłem e46 m3 kumpla wyrwane mocowania tylnej belki, przebieg 130 tyś km auto ze Szwajcarii e30 mają po 700 ps i nic nie wyrywa. Prawda jest taka że każdy nowy samochód jest budowana pod kątem robienia ludziom wody z mózgu bajerami a to co najważniejsze żeby auto jechało jest skonstruowane jak najtaniej.
Samochody w dzisiejszych czasach jak i inne rzeczy codziennego uzytku sa juz nawet na etapie projektowania robione tak aby sie psuly! Nowy lapek-2 lata i nastepny bo vin stary i na nowych gierkach nie pogramy,smartfon max 2 i nastepny bo padł a jak nie to i tak jest juz przestazaly i trzeba kupic drogi bo niema aktualizaci i jedyne co mozemy robic z niego to dzwonic jak bateria nie padla. Nowe auto trzy lata i nastepne nowsze lepsze. Zobaczcie jak czesto teraz wprowadzany jest nowy model,nastepnie lifting i nastepny model. Wszystko ok gdyby bylo nas na to stac a tak to troche utopia i nabijanie kabzy i tak bogatym ludziom.
a moim zdaniem auta tej klasy po osiągnięciu pewnego wieku i przebiegu powinny psuć się ile wlezie ,aby byle ''kazio'' co groszem nie śmierdzi jeżdził oplem ,fiatem ,volkswagenem,itp a nie 7,a8 czy s klasą,