Bo w Polsce przyjęło się zaczynanie czegoś od d... strony. Zamiast najpierw drogi, oznakowanie i radary, są najpierw radary, potem 1500 znaków a drogi zrobią jak pieniędzy w budżecie zostanie. W Finlandii jest 653km autostrad ( to nie dużo na kraj o powierzchni terytorialnej większej od Polski - w Polsce jest oddanych 1342 km ). Ograniczenie na autostradach wynosi 120km/h latem, 100km/h. Drogi główne latem 100/80km/h ( zależy od odcinka ) latem i zimą 80km/h. W miastach często jest ograniczenie od 20 do 40km/h. Mandaty nakładane w zależności od zarobków ( co nie znaczy tanio za przekroczenie o 12km od 200e w górę ). Za przekroczenie powyżej 30km/h mogą zabrać prawo jazdy np na miesiąc, za recydywę można stracić uprawnienia do kierowania pojazdem na zawsze plus kara więzienia. Wszystko zależy od mentalności ludzi. Owszem, w Polsce jest ok 40mln ludzi, w Finlandii ok 6mln, więc zatłoczenie jest dużo większe w Polsce, ale są w Finlandii miasta takie jak Espoo, Vantaa, Helsinki ( takie trójmiasto ), w którym mieszka 1,5 mln ludzi. To już sporo i korki są ( czasem wjazd do Helsinek w godzinach szczytu to jak przejazd przez Warszawę ) a jednak ludzie przestrzegają przepisów. Kiedyś zrobiłem sobie test w Polsce. Jechałem z Zakopanego do Częstochowy przez Kraków. Raz bardzo szybko. Drugi raz zgodnie z ograniczeniami. Za pierwszym razem kosztowało mnie to 400zł, 8pkt plus większe zużycie paliwa, za drugim przyjechałem na miejsce 25min później wydając tylko na paliwo, którego spaliłem mniej. Polecam, żeby każdy sobie zrobił czasem taki test.