Nie wiem co widzisz w tych autach, ale auto jest prymitywne, bardzo nudne, jak każdy ford z początku lat dziewięćdziesiątych. Kilka lat w stanach mieszkałem, jeżdziłem chyba wszystkim. Natomiast jest bezawaryjne, zarówno silnik jak i skrzynia. Podobna półka jak Chevy Caprice, ale tutaj możesz iść w wersję Impala SS, która jest dużo ciekawsza i lepiej wykoanana w środku. Ten pakiet Police Interceptor tak naprawdę nic nie daje, więc tutaj bym się nie upierał. Poza tym droga tych aut przechodzi zawsze przez służby, potem taxi, a potem Ty. No chyba, że wybierzesz się tam i kupisz wprost z wyprzedaży na aukcjach organizowanych przez służby co jakiś czas.
Jest dużo innych ciekawszych amerykańskich aut, ale skoro nic Cię nie odwiedzie, to tylko brać. W moim poszły dwie cewki, wyrzucał misfire, to były jedyne usterki przez jakiś rok, a auto było upalane non stop, taka młodość :)
Źle się prowadzi w drifcie, bo buda lata na boki względem ramy, trzeba na to uważać. Tak samo zresztą było w Caprice.




Odpowiedz z cytatem


