nie kwestia stacji diagnostycznej, tylko ludzi ktorzy na niej pracuja. z niejedna beemka klasy wyzszej ( 5,7,6) bylem na stacji diagnostycznej i wszystko cacy. a po podniesieniu autka uzyciu breszki i troszke glowy ( wystarczy pomyslec jak elemnty zawiechy pracuja zeby wiedziec gdzie naciagnac) wszystko wychodzilo. zaznaczam, ze podczas takiego sprawdzania luz moze byc ledwo wyczuwalny i widoczny, ale podczas jazdy na te podzespoly dziala duzo wieksza sila, i wtedy wszystko wychodzi:)