ja kiedys mialem pacjenta, mowi do mnie: ile wezmiesz za wymiane 5 swiecy zarowej.
mowie mu 40zł.
a on: a jak sie urwie to co.
mowie to ma pan problem
a ten cwaniak z glutami na kurtce mowi ze 5szt zmienil a ta 6 na 5cyl. mu nie idzie.

szukal losia .
tak to wlasnie jest.


a stajac z drugiej strony:
ile trwaloby przyjecie auta do warsztatu i spr. wszelkich klamek,rodzaju dywanikow, zawartosci schowkow i innych rysek. wtedy naprawy zaczynaly by sie od 150 zł w górę.
mechanicy nie urywaja specjalnie, jak ktos ma zapieczoną to ma.
jednak ceny za usluge podwyzszac nie mozna bez uprzedzenia, jak mechanik kumaty to wie czy sruba sie urwie czy nie.
np. mysli ze sie urwie to dzwoni i mowie ze jest ryzyko, klient sie zgadza lub nie.
a jak sie klient rozmysla to placi za polowiczne rozkrecenie i skrecenie samochodu


mi np. zona butem z blotem porysowala przelacznik regulacji fotela. mowi ze nie ona a jednak nie ja. auto jest tak skomplikowane i zlozone z wielu elementow ze cuda mozna wymyaslac

np. powiem ze kots mi podmienil swiece w warsztacie i co wtedy?
kto co bedzie mowil?

chcesz wiedziec co sie dzieje to stoj i patrz jak zaufania nie masz

szczerze to mojej malej corki autko plastkowe na akumualotr balbym sie zostawic w pierszym lepszym warsztacie na glupie ladowanie bo by pewnie podmienili akumualator