Są mechanicy, którzy duszą klienta -- aby zapłacił jak najwięcej,
Są inni, którzy wolą mniej zarobić, ale mieć klienta. Tacy często odbijają sobie powoli, jak klient wróci. ;)
A co do kwoty. Ja bardzo miłym okiem patrzę, jak mi mechanior wystawia zlecenie z kosztorysem. Wtedy problemu z "umową ustną" nie ma.
Np. jak oddawałem felgi do regeneracji, to typ prosił, żebym podpisał kosztorys.
Ale bardzo rzadko to spotykam w małych warsztatach niezależnych -- pewnie dlatego, że nie nabijają na kasę fiskalną...
A "trudności" -- w niektórych ASO jak znajdą jakiś pretekst, to zaraz wpisują.
Ja jednak bym wolał, żeby mechanior dzwonił z każdą śrubką, niż wcale.
A doświadczony to taki, co ewentualne trudności przewidzi i od razu powie, ile może to dodatkowo kosztować.
Niestety, duże doświadczenie nie zawsze idzie w parze z dobrymi efektami napraw... :/




Odpowiedz z cytatem