Ja twierdze inaczej ale to jest moje zdanie. :)
Nie odnoszę sie do tego konkretnego zdarzenia bo widać, że mechanik coś kręci i nie bronie go.
Ale proponuję pobawic się w mechanika i utrzymać warsztat według Waszego rozumowania ;)
Będąc mechanikiem napewno nie dzowniłbym do gościa z byle śrubką. Gdyby wyszła grubsza sprawa - typu trzeba kupić jakąś nową część za kilkaset złotych-OK pytam się klienta.
Z drugiej strony gdyby mechanik miał liczyć , że w starym aucie wszystko pójdzie jak po gruzie to za byle wymianę wahacza musiałby krzyczeć z 500zł - przecież zdaje sobie sprawę z tego, że to stare auto i może cos być nie tak.
Ciekawe tylko jak długo utrzymałby się na rynku ;)




Odpowiedz z cytatem