Nie no pewnie Ja też się ciesze w większości przypadków jak coś sie rozwala szczególną satysfakcje mam jak coś jeszcze sie rozwali czego nie lubię. Ale widząc rozbijane E32 czy też jakiegoś fajnego Amerykana szczególnie z dawnych lat to odczuwam poważny dyskomfort. Ostatnio chyba na TCM leciał jakiś stary amerykański film z 1970 lub wczesniej same fajne auta i trwał pościg goniący jak i uciekający jakieś piękne samochody uciekał mustangiem i w taki beznadziejny sposob je rozbijali ze az przelaczylem jakies przypadkowe zderzenia z innymi samochodami z hydranatmi widac ze to bylo jakie drętwe i umysne albo szybkie zdjezdzanie ze spadzistych dróg urywanie krzywienie zderzaków. No jednym słowem jeden wielki ból. A do tego fabuła zacięta jak Fiat uno 1.3 diesel i po co to?