Chciałem napisać inaczej, ale się powstrzymam ;)
Przede wszystkim tekst nie był pisany do was, tylko do autora wątku. Proszę też o czytanie ze zrozumieniem tekstu. Nigdzie nie napisałem, że ktoś ma się zwolnić z pracy i być bezrobotnym. Zmiana pracy nie polega na wymówieniu obecnej i rejestracji u Urzędzie Pracy. Proszę nie wypowiadać się za kogoś, ze stwierdzeniem, że tu już nic nie pomoże, jeśli osoba chce dać szansę.
Chytrusek - nie oceniaj kogoś, jeśli go nie znasz. Przeszedłem w życiu naprawdę sporo w tym utratę dziecka, więc powstrzymaj się od komentarzy.
Guner - Czy ja coś pisałem o facetach... dopowiadasz sobie rzeczy, których nie napisałem i masz do mnie o to pretensje (nie komentuje wymysłów o penisie i sąsiadach). Nie piszę o sądzie i sprawie rozwodowej, tylko o problemie małżeńskim, który dotyczy obojga, więc to oboje muszą się dogadać ze sobą. Jeśli ktoś jest szczęśliwy, to nie szuka czegoś innego. Jeśli kogoś nie ma w domu, to może mu coś umknąć. Oczywiście zgadzam się, że wina może leżeć tylko po jednej stronie, ale przypuszczam, że w tym przypadku tak nie jest - piszę to ze względu na osobę zakładającą temat, żeby na spokojnie i bez emocji pomyślał o tym - bo jeśli układało im się dobrze to co się popsuło?
Nikogo nie obrażam, więc proszę też tego nie robić. Każdy ma prawo do odpisania NA TEMAT, więc nie twórzcie OT




Odpowiedz z cytatem