Typowy wybielający tekst. Tym razem wina była po stronie żony, zdradziła, puściła kantem. Następnym razem jak będzie wina mężczyzny to porozmawiamy. Nie róbmy z tego tematu dla przysłowiowych blondynek z tekstami typu 'ona miala za malo milosci', 'zasluzyla na wyzszy standard zycia', 'nie wiedziala , ze na świecie istnieją tak wielkie penisy jak sąsiada i zauroczona odeszla', itd. W sprawach rozwodowych orzeka się o winie więc prawodawca wziąl pod uwagę , ze moze ona leżeć też po jednej stronie, reszta to dyrdymały z kolorowych kobiecych pisemek.Druga rzecz piszesz, ze kobiety chca byc podziwiane, doceniane itd. i mozna je porownac do ogrodu, no to przepraszam mezczyzni nie chca tego samego? sa tylko obornikiem na którym ten ogród sie rozwija lub nie? chyba Ci wyprano nieźle mózg chłopie....





Odpowiedz z cytatem