Może trochę off top, ale chyba warto napisać.

Dziś rano jak jechałem po Mamę na święta, miałem okazję zmierzyć się z Audi A8 6.0 W12. Najpierw po prostu ruszyliśmy razem ze świateł, ale widzę, że koleś ciągnie no to ja kick down. I jakież było moje zdziwienie jak do 130, bo więcej nie jeżdżę wyprzedziłem go o pół długości.

No to sobie zjechaliśmy na stacji, a miły był Pan w średnim wieku, ja mu opowiedziałem o moim aucie, on o swoim, auto z 2006 roku 130 tyś przebiegu. Ja miałem zatankowane do pełna, a on miał dwie osoby, a ja byłem sam.

Sytuacje powtórzyliśmy później raz jeszcze, ale ruszałem na S niepotrzebnie, bo mały problem z trakcją spowodował, że do 130 byliśmy łeb w łeb.

Tak się teraz zastanawiam, czyżby była taka strata mocy na napędzie quattro, a moc audi podaje na wale?

Przecież ten silnik katalogowo ma 420 km i 580nm i 5,8 do setki.

Facet nie mógł wyjść z podziwu, że taka babcia, a tak jedzie :)

Ot taka historyjka na święta.