Nie jestem miłośnikiem takich gadgetów, ale coś mi się wydaję, że powoli się staną coraz bardziej powszechne właśnie ze względu na przypadki jakie wyżej opisaliście. Sam miałem nie dawno taką przygodę i musiałem na własną rękę szukać gagatka co mi auto porysował i się oddalił, bo przecież na naszych policmajstrów nie ma co liczyć.