Swego czasu mialem kupic e31, ale tak jakos wyszlo ze zajrzalem do e38 i... tak zaczela sie moja milosc do serii 7. Pamietam ze e31 to stylistyke miala w stylu konca lat 80. A w e38 to byl nowy swiat, po prostu bajka, nowoczesnosc, i jak zobaczylem ze siudemka tez ma taki silnik pieciolitrowy to wybor mogl byc tylko jeden.
Uwazam ze e31 bylo zbyt dlugo produkowane i przede wszystkim weszlo zbyt pozno do produkcji. Jego miejsce powinno byc w koncówce lat 80 i tam robic furore. Nie powinno zahaczac o lata 90.
Gdy jezdzilem juz jakis czas e38 to kiedys ktos zaparkowal kolo mnie swoja e31 i od razu skojarzylo mi sie ono z popularnymi wtedy nissanami 200 sx, czy mitshubishi 3000gt. Nikt nie chcial na to patrzec.
Krolowa autobanow??? To jakas pomylka. Nie takie auta juz w tamtych czasach tam jezdzily, jezdza i dopiero beda jezdzic, rowniez bmw.
Pomimo tego iz nie wszystkie posuniecia koncernu bmw podobaja mi sie to i tak jestem zdania ze kazde kolejne bmw jest coraz lepsze, fajniejsze, mocniejsze. Po prostu lubie zaawansowane technologie.
Dzis jezdzac kolejnym v12 stwierdzam ze jakiegos szału osiągów to nie ma. Auta sa ciezkie, byle golf potrafi czlowiekowi siedziec na zderzaku i jedyne co mozna zrobic to odskoczyc na kilka dlugosci. Zaraz zakrety, rowery, ludzie, pojazdy. Wielu kierowcow koniecznie chce cie wyprzedzic. Mocne silniki pokazuja swoja wyzszosc dopiero gdy jedzie sie powyzej 180 km/h i gdy wszystko na drodze juz zdycha ty jeszcze mozesz przyspieszyc. Tylko nie ma dokad sie spieszyc, na tamten swiat zawsze sie zdazy.
A sam artykul w temacie jest rewelacyjny, czytalem jak sie tylko pojawil.




Odpowiedz z cytatem