mialem identyczną sytuację i wezwałem policję ale niczego tym nie osiągnąłem , a gdyby policjanci byli nad wyraz służbistami to miałbym jeszcze po dowodzie bo miałem niesprawny pojazd bo zbilo mi halogen i kierunek ale juz sobie odpuścili. rozmawiałem z policjantami i mówili ,że jeśli nie wiem kto jest właścicielem psa to nie mam na co liczyć. u mnie pies przeżył i zbiegł z miejsca zdarzenia . mundurowi mówili , że może ktoś zgłosi jakieś pobicie zwierzęcia pasującego do mojego opisu i wtedy będę mógł ewentualnie ubiegać się o odszkodowanie od właściciela. przy okazji pytałem również o dziką zwierzynę i dowiedziałem się ,że jedyną sytuacją w jakiej przysługiwałoby mi odszkodowanie to polowanie, podczas którego była prowadzona nagonka.