Pewnie pies wrócił ze szpitala i się zemścił :D
Kaczy podaj namiar na Twojego dilera , Twoje porady są ponadczasowe![]()
Pewnie pies wrócił ze szpitala i się zemścił :D
Kaczy podaj namiar na Twojego dilera , Twoje porady są ponadczasowe![]()
Łańcuch ma 7 metrów na 90% czasu biega swobodnie ostatnio wiązany był może miesiąc temu ;/. są sytuacje że pies musi być uwiązany tak jak więszkość psów na świecie a niektóre od szczeniaka aż do śmierci są na łańcuchu czasem bardzo krótkim. Wtedy się można rzucać, Ale tak to nie wiem o co.
To kecaj jak masz psa to wybuduj mu osobny domek żeby był szczęśliwy oglądałem ostatnio na animal planet takie akcje.
Jakiego Dilera elwis?
Ostatnio edytowane przez ManiacDrifting ; 11-01-2013 o 16:56
Mój pies ma kojec większy powierzchniowo jak 50% ludzi mieszkających w mieście swoje mieszkania ;]
Nikt nie będzie mi mówił, jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze.
3x BMW, 2x Mercedes-Benz, Alfa Romeo, Audi, Skoda, Hyundai, Peugeot - ponad podziałami jeśli chodzi o marki.
E32 730i V8 '94 Calypsorot Metallic
Mój ma 7 metrowy łańcuch przymocowany do pnia po drzewie z oczkiem obrotowym wiec też się nie skręca może latać do okoła co daje dużą powierzchnie a kiedy lata wolno ma do dyspozycji 2 tyś metrów. Jedni chcą kojec inni łańcuch taki już los psów że się je wiąże. I nikt nie może powiedzieć że to jest złe bo nie jest jeśli już zniewolony pies ma wystarczającą długość łańcucha budę jedzenie i wodę. Okrucieństwem jest uwiązanie go i pozostawienie na pastwe losu.
A mój piesek...to nie pies tylko piesek a właściwie suczka mieszka w domu razem z nami...6 kilo killer:D...znalazłem ją w 1997 roku rozjechaną przez samochód z rozerwanym brzuchem i złamaną tylną łapką...weterynarz chciał ją uśpić...nie pozwoliliśmy z żoną tego zrobić.Ledwie go uprosiłem aby zszył jej brzuch a łapkę...nie uwierzycie...ale sam musiałem składać i tak latała z usztywnioną drutami i obwiązaną bandażem łąpką 5 tygodni...mamy tego pieska do dziś a ma już około 18-20 lat bo w dniu znalezienia wet powiedział,że ma około 5 lat,ale może się pomylił i miała może 3...cholera wie ale my mamy ją już ponad 15 lat,kilka lat temu wydaliśmy na leczenie Suni prawie 12 tyś koron...ale to jest członek rodziny i tak jest traktowana .Pozdrawiam.
Volvo V70 T5 2.3 turbo 250KM 2002,Mercedes CLS 500 2005,Honda CRv 2.0 2007,BMW X5 4.4 2001...
Temat już trochę nie na czasie, ale dodam od siebie, że jeśli taki pies nam już wybiegnie, a my znajdziemy właściciela, który ma auto i wykupione OC, wtedy jest to ściągane z jego polisy. Dokładnie tak było, kiedy to pies mojego wujka, wybiegł na drogę, całe szczęście ani psu nic się takiego nie stało i auto miało tylko powierzchowne uszkodzenia.
jeśli się ktoś decyduje na trzymanie psa to bierze na siebie ogromną odpowiedzialność. Niestety wielu tego nie rozumie... sam mam dwa ale sobie nie wyobrażam takiej sytuacji żeby którykolwiek latał po ulicach bez nadzoru. Nieodpowiedzialność i głupota ludzka w tym zakresie mnie czasami po prostu załamuje.
przykład:
biegam sobie po lesie a tu z naprzeciwka kur..a wilczur! baz kagańca i luzem ! Strach jak cholera! dopiero za 5 min dobiega jego Pan : proszę się nie bać on nie gryzie.... co to ma kur..a być!? podobno las to miejsce publiczne.. nie wolno puszczać luzem bez kagańca!!
tylko takiemu nakopać w ten pusty łeb a potem mieć sprawę o pobicie...
Ciekawe, co by powiedzieli miłośnicy psów, gdyby jak ja dwa lata temu usiłując ominąć psa, który wtargnął na jezdnię, wylądowali w rowie i z pełną prędkością uderzyli w ścianę - przepust betonowy.
Pies przeżył, z czego ucieszą się wymienieni wcześniej miłośnicy, a to, że ja, mój syn, brat i ojciec przeżyliśmy było zasługą przypadku i zadziałania wszystkich 6-ciu poduszek w moim pięknym E39, wartym przed wypadkiem 18 tys.pln, za które po wypadku dostałem 2 tys.!!!
Ponadto, gdy przybyła policja, chciała mnie ukarać za stworzenie zagrożenia życia pasażerów, ale że mój brat jest policjantem i miał odpowiednią wiedzę, skłamaliśmy, ze jechałem sam, a oni przybyli na miejsce przed glinami.
W dodatku, mimo że od wielu dni nic nie piłem, bo wracaliśmy z pracy w Słupsku, gdzie otwieraliśmy nowy Decathlon, alkomat wykazał u mnie 0,15 promila (najpewniej efekt wypalonych jeden po drugim kilkunastu papierosów) co zasugerowało glinom, że zasnąłem za kółkiem po wczorajszej popijawie... W psa, nie uwierzyli...
Od tamtej pory wolę nie ratować psa za wszelką cenę i wymienić co dwa lata zderzak, zamiast samochodu, a życie moich najbliższych cenię bardziej, niż życie jakiegoś
kundla !!!
http://imageshack.us/photo/my-images/825/023hpn.jpg/
Ostatnio edytowane przez chytrusek ; 18-01-2013 o 11:02