Nie jest to takie straszne jak wygląda. Kwestia treningu i pozbycia się pewnych nawyków i może trzeba troszke przesunąć dalej kreske zwaną zdrowym rozsądkiem. Dla normalnego widza, jazda np kolanem po asfalcie to ekstremalna rzecz..a tak nie jest. Opona w zakręcie ma wiekszą płaszczyzne przylegania do asfaltu niż w czasie jazdy na wprost. Problem zaczyna się przy mocniejszych motocyklach gdzie zbyt nerwowy ruch nadgarstka może zerwać tą przyczepność ..a co jest później juz każdy sie domyśli ;)
Ale frajda z jazdy jest ogromna. Ja przejchałem po torze w poznaniu około 3Tkm czyli jakieś 750 okrążeń a za każdym razem mam poczucie że mógłbym wejść w zakręt jeszcze szybciej ..jeszcze bardziej opóźnić hamowanie. Każde okrążenie to hmm nowa strona w czytanej książce. I to jest piękne




Odpowiedz z cytatem