nawet dizluch coś zjara nie poprostu i już. Koszty nie wielkie ale już kiedyś wyruszyłem 500km po samochód po czym wróciłem na ostatek pociągiem. Może swoją postawą strace albo zyskam nie wiem.
Swojego longa już mam więc mi sie nie jara a kto ma bliżej to niech mu na zdrowie wyjdzie. Ja sie nie pakuje bo to dla mnie za daleko :) Zresztą nie wiem jak sprawa stoi pewnie laweta wchodzi w grę.