2ch Panów pisze ze Wasi rodzice mieli lub mają 166, ale zadną chyba nie przekroczyli 140tyś km jak dobrze pamietam... więc nie zdążyły sie sypnąć, ja kupiłem Alfe od dzianego gościa który na bieżąco ją serwisował, ori 160tyś miała, czyli np bmw to się dotrzeć nie zdążyło. No i był spokój przez max 10tyś km a potem hurtem wszystk ehh zrosztą głupi rozrząd to wydatek 2-3 tyś zł więc o czym wogóle mówić, w Mercu i bmw nie wiesz co to wogóle jest... sam tam kiedyś w niej wymieniałem żarówki D2S i totalna pomyłka, śruby jakies plastikowe kręciły sie wokoło, nie dało sie wogóle rozebrać tej cholernej osłony, wszystko ciasno poupychane ehh jak myśle Alfa to mi sie ciepło robi, a też nie słuchałem rad ludzi którzy nam wtedy odradzali jej zakup ... własnie jakis tam jeden czy 2ch facetów powiedziało że auta sa ok i ... i miałem ok bo z mechanikiem na wujek przeszedłem...głupie świece to koszt kilkuset złotych .... dla mnie to padło i tyle, tandetnie wykonane itd itp.... W bmw każda śrubka się odkręci, wszystko jakoś pomyslane, a we włoszcze jakby wogóle nikt nie myślał jak to skadał... ehh normalnie aż sie płakać chce ile poszło w to auto i ile sie męczylem aby ją potem sprzedać. Najlepsze jest to że po za uszkodzoym tempomatem i czujnikiem deszczu (tak se nagle przestały działać) to autko sprzedawałem w eleganckim stanie, po czym pojawiło się na allegro po ok 6 miesiącach i opis brzmiał "dużo nowych części" wiec myśle że gostek też nadwyrężył budżet domowy i biedak chyba z 8 miesięcy się z nią bujał na allegro... Raz tym cholerstwem o mało z niemiec nie dojechaliśy bo półośka zaczeła tak walić zę z Wrocka jechaliśmy dłuzej niż z Hamm...., jedyne wspomnienia z tym autem to warsztat,nerwy i spustoszenie na koncie...