bierzesz rzeczoznawce za 150 pln i tak ci opisze 10-12 letnie bmw ze bedzie warte 2000 pln i do tego na celnym główno moga przecież rzeczoznawcy nie podważą i tyle ewentualnie 5 godzin zabiegów i auto jest 70 % kompletne (np zderzaki fotele itp ) dodatkow odczepiasz kilka wtyczek i silnik chodzi jak syrena
105 przy rozruchu i wszystko jest w kit i git ..... poza tym, jak po szkodzie wycenia ci ubezpieczyciel to za kada ryse przebiegi slaby stan opon obniza cene tak samo jak kupujesz musisz wszystko policzyć i zalozyć (teoretycznie) ze będziesz naprawiał i usuwał do tego kazde pękaniecie na lampie czy kierunku to %%%% w dół ...... ostatnio jak wyceniał mi voyagera z 2005 roku myslałem ze jest idealnykupiony dla siebie to rzeczoznawca na 3 stronach takie wady wypisał że to nie te auto :-D
Kancelaria z którą współpracuje miała właśnie jednego klienta- który chciał być cwany, wział rzeczoznawcę zapłacił malutko i wszystko było pięknie cacy do jednego momentu jak przyszło pismo z US, że umowa kupna sprzedaży jest sfałszowana (pisana na niemca)...teraz jest ostry kłopotek... także jeśli ktoś z urzędu się mocno uprze to moze być kiepsko.
powiem ci tak sprzedałem wiele aut z niemiec a 10 razy tyle widzialem transakcji z takim autami i................. popieprzone polskie przepisy ......... w kazdym kraju uni kupujesz auto bez podpisu sprzedajacego i rejestrujesz tylko u nas us - z wałsnego doswiadczenia :-D - pani w okienku mówi do mnie pan podpisze sie za niemca bo tak nie moze byc ............. ale to nie na temat teraz .......... powiedzmy sobie szczerze auta do 2001 nawet dalej do 2003 to stare trupy dla skarbówki i celnego ale z nowszymi bym tego nie robil i tyle