byłem rozmawiałem z policjantem odpowiedzialnym za ten cały cyrk i mi powiedział że moge sie odwołać jedynie do sądu bo on nie może nic juz zrobić bo podpisałem mandat , ale jak by mógł to by mi go anulował nie powiedział że pomylił się i że to ja miałem rację tylko ze złamałem te 2 przepisy, tłumaczyłem mu ze 3 razy i czytałem dzienniki ustaw które czytałem z komórki , bo przygotowałem sie do rozmowy. miałem mocnego kaca bo w sobote balowałem do rana a na 11 juz trzeba było być . Pytałem sie go jeszcze czy przełożony z nim rozmawiał na temat palenia papierosów przy mnie, powiedział tylko ze odbył rozmowe z kapitanem i pewnie rzuci palenie przez to. No zobaczymy, mówiłem mu jeszcze że w sądzie będę nalegał aby poszedł na jakieś testy odnośnie przepisów ruchu drogowego, bo to on mi wmówił ze popełniłem wykroczenie drogowe . No tak czy siak muszę sierowac sprawę do sądu i tyle zobaczymy co sie dalej będzie z tym fantem działo . Aha tłumaczył się że to kolega chciał mnie zatrzymać a nie on :)



Odpowiedz z cytatem
także spoko loko, poza tym chłopaki muszą się wykazywać bo to spraw premii a i tak im to rozejdzie się po kościach....a ten co chciał Cię zatrzymać pewnie samochód chciał pooglądać :) pozdro

