Wedlug mnie to troche teorie spiskowe z tym ze wszystkie uzywane skrzynie to proby wypchniecia wrakow. Duzo anglikow czy powypadkow idzie na czesci, jesli taki anglik e38 uszkodzony prawym naroznikiem jest warty 4000zl to ile ma kosztowac skrzynia z niego? 3000zl? Duzo aut jest rozbieranych na czesci, podaz (ilosc demontowanych skrzyn) przekracza popyt i przez to ich ceny rynkowe idą w dół. Oczywiscie moze byc roznie, ale moim zdaniem mozna trafic dobra skrzynie, szczegolnie jesli jest jeszcze w pojezdzie i jest mozliwosc test drive. Nie mowie aby kupowac pierwszą lepszą najtanszą na allegro ;)