panowie dopuszczam malowane zderzaki/pokancerowane/drobne wgnioty/ryski/odpryski od kamieni, nieoryginalna szybe jesli udokumentowane ale elementy "stalowe" musza byc nietkniete. jak pisalem, na tyle samochodów ile mial moj ojciec i dziadek (a przebiegi nie male) tylko dwa mialy drobne uszkodzenia (oczywiscie rysek od galezi, wgniotek nie licze)
poprostu tak mam, auta w mojej rodzinie zawsze byly tylko nowe. Mam znajomego lakiernika i blacharza i nawet najlepszy nigy nie dorówna automatowi w fabryce. Uwazam, ze samochód do kochania musi spelnic (powtarzam dla mnie) w/w warunki i koniec.
Sam mam ekonomiczna xsare, powypadkowa - jestem studentem i nie stac mnie na auto nowe jak starszych czlonkow rodziny (oczywiscie jezdzi prosto, opon nie xdziera) i mi to nie przeszkadza. Jade czesto w nia w las, obijam ja o galezie itp - ale mi to nie przeszkadza, bo to samochód roboczy. Wazne, ze po wyprawie zawsze go umyje (nie lubie chlewu) i mechanicznie moge na nim polegac. Ale kochac go nie kocham.