Jak tam w sądzie?
sprawa mocno zawikłana :) dużo by opowiadać :) skończyło się tak że Pan przyszedł po dwóch dniach że podpisze oświadczenie i żeby wycofać sprawę,oświadczenie spisane i następnego dnia udaje się na komendę a tam policjant który to prowadzi mówi mi że ustalili że prowadził jego syn i to on uciekł i się przyznał na przesłuchaniu :) takie kwiatki że bajka a tak w skrócie to wyszło :)