Hehe taa słynni latający Finowie. Co ciekawe na drogach publicznych to marudery straszne. Co do szutrów to ok 15 km ode mnie jest tor treningowy, na którym ćwiczą kierowcy ( nawet Ci słynni ), no i była okazja zasiąść w fotelu pilota i poczuć tę moc :D W miejscowości obok często pod marketem robią sobie takie malutkie zloty mustangów ( 30 tysięczne miasto a mustangów z lat 60-tych widziałem więcej niż przez całe życie w Polsce ).

P.S Nie szykuje się coś w maju u Ciebie bo mam wykupioną 3 dniową wyprawę promem i na 7h zahaczamy o Sztokholm to bym zajrzał ( w sumie nie wiem na razie co tam jest warte zobaczenia ).