Przychodzi babeczka do mięsnego, przygląda się mrożonym kurczakom.
Wybiera, przekłada, miesza, lecz nie znajduje dostatecznie dużego.
Woła ekspedientkę.
- Jutro będą większe?
- Nie, ku rwa, nie będą. Przecież są martwe.




Żona miała dość zachowania swojego męża, a w szczególności jego zbyt
częstych wypadów z kolegami na piwo i powrotów w stanie mocno
wskazującym. Po jednym z takich wieczorów mąż w stanie kompletnego
upojenia wrócił do domu i padł nieprzytomny na łóżko. Żona jak zawsze
rozebrała go do snu, ale tym razem zrobiła coś więcej - wepchnęła mu
palcem do tyłka prezerwatywę w taki sposób, aby kawałek wystawał na
zewnątrz. Rano, jak zawsze mąż aby poczuć się lepiej wszedł pod
prysznic. Myje się, myje... w pewnej chwili zaczyna myć tyłek i
co....Co to jest? Wyciąga z tyłka prezerwatywę!
Żona w tym czasie przygotowuje w kuchni śniadanie. Gdy wykąpanymężulek
przychodzi do kuchni, żona pyta:
- Jak się wczoraj bawiłeś? Jak żyją Twoi koledzy?
Mąż pełnym rozgoryczenia głosem odpowiada:
- Koledzy? Ja już nie mam kolegów!



Poszedł facet do lasu. Tak łaził i łaził, ze w końcu zabłądził.Chodzi
więc po lesie i krzyczy. W pewnym momencie coś go szturcha z tyłu w
ramię. Odwraca głowę, patrzy, a tu stoi wielki niedźwiedź, rozespany,
wkurwiony, piana z pyska mu leci i mówi :
- Co tu robisz?
- Zgubiłem się...
- Ale czego się, kur wa, tak drzesz?
- Bo może ktoś usłyszy i mi pomoże...
- No to, ku rwa, ja usłyszałem. Pomogło ci?



Wnuczek pyta babci: -Babciu widziałaś moje tabletki? Były oznaczone: LSD
A babcia na to: -********* tabletki, widziałeś, kur wa, smoka w kuchni?



Sposób spędzania czasu przez emerytów w różnych krajach:
- USA- butelka whiskey i cały dzień na rybach,
- Francja - butelka wina i cały dzień na dziewczynkach,
- Polska- butelka moczu i cały dzień w przychodni.