Pogrzeb znanego kardiologa. Wszyscy stoją zasmuceni, kontemplując przy okazji piękny nagrobek w kształcie wielkiego serca. Wszyscy, prócz jednego faceta, który co chwila chichocze. Wreszcie ktoś go strofuje:
-Panie, to jest pogrzeb, co pana tak śmieszy??
-Wyobrażam sobie mój nagrobek... ja jestem ginekologiem ....