W Wigilię Bożego Narodzenia gościu wysłany z domu po świątecznego karpia oraz śledzie staje, po kilku godzinach nieobecności w drzwiach, nawalony jak stodoła, trzymając w ręku jedną butelkę piwa.
- A gdzie zakupy, ty cholero jedna!? Co mnie podkusiło żeby ciebie wysyłać po coś?!?!
- Nie krzycz Zocha, nie krzycz na mnie, ponieważ ja ciebie w ten wyjątkowy dzień potraktowałem tak samo jak nasz miliarder Jan Kulczyk swoją żonę.
- To znaczy jak mnie potraktowałeś??!
- Kupiłem Ci browar.

********************************************


Trzech dziadków rozmawia na temat swoich starczych przypadłości zdrowotnych. Pierwszy mówi :
- Ja już mam problem ze wzrokiem. Potykam się w domu o wszystko. Boję się przejść przez ulicę.
Drugi :
- Ja mam to samo ze słuchem. Czasami zupełnie nie słyszę co ktoś do mnie mówi. Jest coraz gorzej.
Trzeci :
- A ja wczoraj miałem taką akcję. Moja stara myła podłogę. Podniosłem jej spódnicę i ją zapiąłem.
Dwaj pozostali zdziwieni :
- No to przecież powód do dumy w tym wieku!
- No widzicie - nie do końca. Stara się odwraca i pyta co ja robię. No to ja jej mówię
- A co nie czujesz??
A ona na to ...przecież 10 minut temu już mnie wydupczyłeś!
- Cholerna skleroza!